Bloog Wirtualna Polska
Są 1 094 824 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Życie po rozstaniu . Jak sobie z tym uczuciem radzić?

wtorek, 20 października 2009 10:51
Skocz do komentarzy
Pewnie niejednokrotnie doświadczyłaś/eś rozstania z bliską Ci osobą. Powodów mogło być mnóstwo. Sam zdecydowałaś/eś, że tak będzie lepiej, albo zdecydował ktoś inny za Ciebie. Co bardziej boli? Pewnie poczucie odrzucenia, w tym przypadku gdy zostawia Cię ktoś, na kogo liczyłaś/eś , kto wydawał Ci się bardzo bliski i kogo kochaliśmy. Ale z drugiej strony, można też odczuć brak akceptacji w sytuacji, gdy to my musimy podjąć taką decyzję by odejść, dla dobra naszego i drugiego człowieka. Gdy widzimy, że ktoś bawi się naszymi uczuciami, a my tak bardzo się zaangażowaliśmy w ten związek, że trudno jest nam podjąć decyzję o odejściu, bo gdzieś w podświadomości wiemy, że to nie ma na dłuższą metę sensu. Uparcie wierzymy, że ten człowiek którego kochamy, zmieni się, gdy my będziemy go kochać, a nie jednokrtonie zdarza się tak, że nic się nie zmienia. Każde rozstanie wiąże się z bólem, który rozgrywa się w środku, a także w sferze psychicznej. Można nawet to porównać, do sytuacji gdy ktoś umiera z bliskich. Często człowiek w takiej sytuacji nie widzi już sensu swojego życia. Zamyka się w swoim cierpieniu, nie potrafi dostrzec nic, co mogło by mu przynieść ulgę. Zdarza się, że nie ma się już na nic chęci, nie wierzy się już w to, że życie nawet się toczy i każdy dzień może przynieść coś nowego, trochę nadzieji. Trudno cokolwiek dostrzec, gdy zanurzamy się w swój ból, niewymowne cierpienie swoje. Sami to uczucie zakorzeniamy w sobie. Rozpaczamy nad całą sytuacją, rozważamy krok po kroku co było nie tak, dlaczego tak się stało. Często brak odpowiedzi na te pytania, powoduje jeszcze większe rozczarowanie. Pojawiają się pytania, co ze mną nie tak, dlaczego On albo Ona tak ze mną postąpiła, przecież starałam się by było zawsze dobrze. Tysiące pytań, i tysiące niewiadomych. Wchodząc w tą relację z pytaniami, które sobie stawiamy, powodują, że nie możemy się oderwać od tego przykrego doświadczenia i zanurzamy się coraz bardziej w tą rozpacz po rozstaniu. Też zaczynamy wspominać te dobre sytuacje,, chwile jakie mogliśmy spędzić z Tą osobą. To mechanizm obronny, niestety chwilowy, bo na chwilę zapominamy o bólu, a wchodzimy w uczucie przyjemności, jednak przychodzi za moment świadomość, że tak już nie będzie i tym samym zadajemy sobie kolejny , jeszcze boleśniejszy cios.  Pewnie kwestia przeżywania rozstania, zależy od iech człowieka. Jeżeli masz dobrą ocenę o samym sobie, znasz swoją wartość, wiesz kim jesteś, łatwiej jest się pozbierać. Gorzej, gdy zawsze miałaś/eś o sobie niskie mniemanie i liczyłeś bardziej na opinię drugiej osoby, która w jakiś sposób Ciebie dowartościowała. Wtedy gdy zostajemy porzuceni, przestajemy wierzyć w swoją wartość i twierdzimy, że faktycznie jesteśmy nikim. Dlatego tak ważne jest odnalezienie własnej osoby, niejako odnaleznie swojej godności i wartości jako człowieka. Czy można żyć po rozstaniu z osobą którą się tak kochało? Wielu , twierdzi, że ja tak bardzo Go czy Ją kocham, że nie wyborażam sobie by bez Niego, bez Niej żyć. I zaczyna się za wszelką cenę walka o tego człowieka, mimo, że ten ktoś nie dzieli nas tym samym  uczuciem, mimo że ten ktoś nas nie kocha. Czy warto uparcie dążyć do tego, co nie ma sensu? Bo co to za miłość, jeżeli jest jednostronna? To nie miłość. Miłość musi istnieć między dwojgiem ludzi.
Jakie uczucia towarzyszą po rozstaniu z osobą, którą się kocha? Z pewności ból, strach, złośc, gniew, a często też nienawiść. Tak często, ten ból który jest spowodowany rozstaniem rodzi kolejno za sobą złość co za tym idzie gniew. Wtedy chęć też jakieś zemsty, odegrania się, pokazania że ja też potrafię. Udowodnienie za wszelką cenę, że jestem zdolna żyć sama, poradzić sobie bez Niego czy bez Niej. A jednak gdzieś w środku ciągle ta tęsknota i strach czy faktycznie sobie poradzę, z tą samotnością która mnie dotknęła.
W jaki sposób radzić sobie z rozstaniem?
Postaram się wymienić kilka sposób, które sama stosowałam i które mi w jakiś sposób pomagały.
1) Przede wszystkim należy unikać kontaktu z tą osobą, z którą czy to my zerwaliśmy(bo widzieliśmy że to nie miało sensu, mimo że kogoś kochaliśmy, a jednak ta druga osoba nie odwzajemniała naszych uczuć, ale bawiła się nami) czy to ona z nami zerwała. Unikać = wyrzucić numer gg, albo zablokować, jeżeli mieliśmy kontakt też w ten sposób, usunąć numer z telefonu, najlepiej zablokować (ewentualnie gdzieś zapisać na kartce, i gdzieś schować, w razie gdybyśmy coś chcieli w przyszłości zapytać, ale nie zaglądać przed dlugi czas) a przede wszystkim nie spotykać się, chociażby ta druga osoba by tego chciała. Jeżeli podejmiesz już jakąś decyzję trzymaj się jej. Może i nie wiesz cyz dobrze robisz, ale miej swoją godność. Unikanie jakiegokolwiek kontaktu z tą osobą pomoże Ci, w z czasem trochę więcej zapomnieć o niej, te uczucia już nie będą takie silne. Nie będzie Cię kusić, by napisać. A jeszcze jedno, nie odpisuj na sms-y. Oczywiście te wskazówki tyczą się sytuacji, gdy osoba z nami zerwała i tak traktowała powierzchownie. Która jak się okazało bawiła się naszymi uczuciami, mówiąc co innego a co innego czyniąc.
2) Zawsze gdy najdą Cię myśli o tej osobie, staraj się przypomnieć te sytuacje w których źle czułaś się z tą osobą, w których czułaś, że ta kobieta, ten mężczyzna nie dawał Ci tego czego byś naprawdę chciała, pragnęła. Wywołuj uczucia niechęci i je podtrzymuj za każdym razem gdy najdą Cię te myśli. Przypominaj sobie jak Cię potraktował, jak Cię bolało gdy powiedział , że to koniec. Jednym słowem te dobre wspomnienia, zamieniaj na te negatywne. Nie skupiaj się na dobrych, ponieważ będziesz czuł jeszcze większe rozczarowanie.
3) Nie idealizuj związku, w którym byłaś, a który się skończył. To znaczy, nie mów sobie, nie myśl, że ten mężczyzna, czy ta kobieta jest tą jedyną, z którą chciałabyś być w  swoim życiu, albo to ta która jest Ci przeznaczona. Bo gdyby tak było, to byłbyś z nią teraz, ewentualnie jeżeli tak ma być, to i tak wrócicie do siebie. Staraj się uwierzyć, że Bóg przeznaczył Ci kogoś, kto będzie Cię również mocno kochał, jak i Ty tą osobę. Uwierz, że jeszcze wszystko przed Tobą i że ten jedyny chłopak czy dziewczyna, gdzieś krążą i na pewno jeszcze ją poznasz. Choć może wydawać Ci się że już jesteś przegrany. Bóg przeznaczył Ci kogoś, ale musisz sam uwierzyć w to, że Bóg panuje nad twoim życiem i jest przy Tobie i wie czego Ci teraz potrzeba.
4) Zawierz tą sprawdę Bogu. Módl się o ulgę w cierpieniu, wypłacz się , powiedz, że nie dajesz sobie rady i że w nic już nie wierzysz. Z pewnością , poczujesz ulgę. Każdego dnia, w każdej chwili, wzywaj pomocy i łaski Bożej, byś mógł przezwyciężyć to co Cię przygniata. Bóg będzie dodawał Ci sił,  zawsze ta mała iskierka nadzieji pozwoli Ci przetrwać każdy dzień. \
5) Spotykaj się z ludźmi, wychodź chociażby na chwilę porozmawiać z kimś, na spacer. A jeżeli nie masz takiej okazji, rozmawiaj z tym który doskonale Cię rozumie i chce Ciebie słuchać. Bóg zawsze na Ciebie czeka. Nie opieraj się tylko na własnym cierpieniu, ale najlepiej pomagaj innym. Pozwoli Ci to oderwać się od własnego cierpienia i będziesz widział, że masz po co żyć i co robić..
6) Wyznacz sobie cele, marzenia które w bliskim lub dalekiej przyszłości chciałabyś zreazlizować i do nich dąż. Może to być np. zrobienie prawo jazdy, jakiś kurs językowy, wyjazd na wakacje ( w konnkretne miejsce) -> co stanie się motywacją do tego byś szukała sobie zajęcia by uzbierać na dane cele np. pieniądze..
To są w skrócie metody, które mi pomogają na codzień zmagać się bólem po rozstaniu. Może i Tobie pomogą. Wiedz, że nie jesteś sam, a jest wiele osób, które podobnie jak Ty cierpią z tego samego powodu.
Podziel się
oceń
91
8


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 22 kwietnia 2014 21:52

    Rozstanie i ból

    autor diamentowa

    blog: jola1978

  • dodano: 21 kwietnia 2014 22:19

    dziś rozpoczynam nowe życie przeszłość zostawiam za sobą tego też życze wszystkim piszącym na tym blogu :)

    autor maja131

  • dodano: 20 marca 2014 8:45

    Dziękuje

    autor Wodzu77

  • dodano: 18 marca 2014 10:21

    Witam, nie polecam pakować się w to samo. Jestem po rozwodzie ponad 6 lat, poznałam młodszego od siebie partnera. Byliśmy ze sobą z przerwami około 5 lat. Wiem,że to niedojrzały chłopiec, dla którego liczy się granie, wódka z kolegami. Liczyłam w głębi duszy,że skoro "kocha" to może to się zmieni,wspólne wypady,spacery,gotowanie,śmiech,rozmowy,wyjazdy,dążenie do czegoś .... Jestem osobą niezależna, dbam o wszystko sama, ale teraz widzę ,że wzięłam sobie kolejne dziecko do utrzymania. czy byłam z nim szczęśliwa? Chciałam, dbałam,starałam się,poświęciłam. On jak miał kaprys to pakował sie i odchodził, po 2 tyg wracał ,bo "kocha" ja wybaczałam,liczyłam na rozmowy,dojrzalsze podejście. Ponad 4 miesiące temu wróciliśmy do siebie po 6 miesiącach przerwy. Wtedy cierpiałam okrutnie,nie potrafiłam się z niego wyleczyć. Gdy się udało pojawił się znowu, Po rozmowach,walce o mnie, dbaniu byłam szczęśliwa, twierdził ,że nie wyobraża sobie życia beze mnie,że zrozumiał,że zmienił się. Jego zmiana trwała dokładnie dwa miesiące, później już był tym starym partnerem. Znowu wrócily czasy strach się odezwać ,upomnieć,porozmawiać,żyć w kompromisie,jak partnerstwo,zaspokajanie tylko jego potrzeb, utrzymywania,sprzątania,gotowania, podawania pod nos, odwożenia,przywożenia, zero kontaktu z moimi dziećmi. Jego życie polega na graniu,spaniu,graniu spaniu, praca z której ma grosze na papierosy i raz na jakiś czas na zakupy. Dwa dni temu odszedł bez powodu, powiedział kocham Cię ale idę do siebie. Do dziś się nie odezwał. Cierpię ,bardzo, żołądek boli z nerwów,myślę, płaczę w ukryciu...... Nie za nim, tylko przez swoją głupotę,że znowu się tak dałam,że znowu mnie tak wykorzystał, uczuciowo,życiowo,finansowo. Żal do siebie, boli,staram się zmieniać myśli, wierzę ,że kiedyś jeszcze spotkam kogoś wyjątkowego, kto będzie potrafił kochać za to kim i jaka jestem. Że będziemy razem cieszyć się z głupot,z życia,pokonywać,brać i dawać to co nam dane. Pozdrawiam serdecznie....

    autor Rozczarowana

  • dodano: 15 marca 2014 17:13

    rozstanie po 12 latach.wspolny dom.wspolna praca.12 lat walki o zwiazek.poddaje sie....

    autor lolo

  • dodano: 12 marca 2014 1:44

    Straciłem wszystko co miałem po 8 latach małżeństwa. Zycie straciło sens. Tylko wiara i nadzieja w Bogu dodaje mi sił.

    autor maras

  • dodano: 03 marca 2014 11:09

    witam rozstałęm sie z dziewczyna jakieś 3 miesiace temu, ale z dnia na dzien co raz bardziej mysle o niej, kocham ja dalej z calego serca ale wiem ze nie moge jej sie narzucac , z rozmow naszych wynika ze nie jestem jej obojetny , co wy o tym sadzicie? ja mysle ze jeszcze wrocimy do siebie.

    autor rasialdo225

  • dodano: 02 marca 2014 19:35

    Co mam zrobić gdy Osoba mi najbliższa ma brata z którym się przyjażnie. Czy mam Tą osobę tez unikać, i znajomi ciągle się z nią widują bo się przyjażnia ?

    autor Kirito

  • dodano: 19 lutego 2014 3:27

    Daria, trzeba zacząć od tego że "normalny" związek sie nie rozpada..Autorka miała na celu uświadomić i pomóc osobom którzy kochali a zostali porzuceni.Natomiast oczywiscie istnieją pary które rozstały sie w zgodzie i sie dalej przyjaznią...to sie tyczy osób które poprostu nic do siebie nie czuły...i w takim wypadku to ma sens..ale nie popieram ani nie polecam przyjazni z osobą która odeszła a którą kochamy...bo taka przyjazn to jedynie pasmo cierpieni

    autor Darek

  • dodano: 18 lutego 2014 9:26

    gówno prawda. jesli zwiazek jest normalny to i rozstanie jest normalne a nie jakies kasowanie ze znajomych czy cos w tym stylu. kto to pisał....żal

    autor daria

  • dodano: 13 lutego 2014 19:34

    Witam,
    Przyznam się, że przeczytałam wszystkie komentarze, dają mi one siłę.Dają mi też nadzieje na lepsze jutro. I tKa zastanawiam sie co w moim związku było nie tak. W sumie to nie wiem czy mogę nazwać tego związkiem.
    Spotykałam sie ponad dwa lata, z mężczyzną po rozwodzie, z dwójką dzieci. z moim sąsiadem!!! zakochałam się w nim maksymalnie. Tak jak tylko można było się zakochać, był jedynym męzczyzną o którym myslałam 24/7. Niesety nie miał dla mnie nigdy czasu, bo to praca, to wyjazdy, to dzieci, to impreza z kolegami. Wiele razy nie miał dla mnie czaus, nigdy się nie spotkalismy kiedy go potrzebowałam nigdy. Wiele razy były pytania czy jest ktoś poza mną? oczywiście zawsze mówił, że nie. (lecz ja widziałam,ze nie wraca na noc) to Bardzo boli, jak oddajesz się komuś na maxa, oddajesz mu całe serce a on je wyrzuca na ziemię i do tego kopie. Wiem o tym ze nie kocha swojej byłej żony, lecz za bardzo kocha wszystkie inne kobiety. Płakałam po nim 3 miesiace, dzien w dzien. w pracy/ na uczelni/ u kolezanki wszędzie. Az do mnie napisal, niby nic. nie odpisywałam, nie oddzwaniałam, wyporowadziłam sie od rodziców nawert aby na niego nie patrzeć. Ale to nic nie dało. Za kazdym razem kiedy chce odwiedzic rodziców on tam jest, pisze dzwoni. popełniłam
    2 tyg, najwiekszy bład, juz wydawało mi sie ze sie wyleczyłam i spotkałam sie znim, oczywiscie jak dorosli ludzie, skończyło się jak zawsze. Teraz mam ogromne poczucie winy i wielki ból, znow przezywam to samo. Bo jak to on powiedział"przecież nic Ci nie obiecywałem". Ostrzegam wszystkim nie warto! wchodzic do tej samej rzeki drugi raz! nawet jak wam się wydaje, ze się wyleczyliście!
    I druga zasada! nigdy nie kochaj swojego sąsiada/kolege ze szkoły/ z pracy. bo później jak wam nie wyjdzie, nie da się z tego wyleczyc chyba nigdy,

    autor Aleksandra Kulesza

  • dodano: 07 lutego 2014 21:54

    Dzien dobry Wszystkim!!

    Zauwazyłem że ludzie którzy są zaraz po rozstaniu są jak zombie -kompletnie nic do nich nie trafia , nawet fakt że ból po zlamengo serca przechodzi latami......zresztą strasznie irytuje mnie fakt że kazdy człoowiek a szczególnie kobiety maja straszne skrzywioną wizje swoich marzen, ostatnio rozmaiawiałem z 33 ;latką która juz miesiac jest po rozwodzie i mówiła że inaczej sobie to wszystko wyobrazala ciepły dom dzieci, slub dobra praca i zycie przy ukochanym męzu...cos jednak poszlo nie tak i została w czarnej dupie z połową kredytu za mieszkanie do spłacenia i dwójką dzieci do utrzymania.....słuchajcie nigdy nie jest tak jakby sie chciało aby było!! ..zdrowa relacja polega aby razem sobie pomagać w zdrowiu i w chorobie....zresztą strasznie modne jest przysłowie "wolę być sam/sama niż z byle kim" to jest bzdura ....prawdziwa milosc nie wybiera..poporstu milosci towarzyszą znaki

    autor Darek

  • dodano: 06 lutego 2014 20:30

    Zalamany daj sobie czas, trochę minie zanim zapomnisz ale później będzie już tylko lepiej :) pozdrawiam

    autor maja13

  • dodano: 04 lutego 2014 20:12

    zostawila mnie po 7 miesiacach dzien po jej urodzinach strasznie sie czuje zaproponowala przyjacielstwo dzwonila codziennie teraz juz dzwoni coraz mniej zadecydowalem koniec kontaktu boli jeszcze wiecej

    autor zalamany

  • dodano: 28 stycznia 2014 14:32

    Co do twoich pytan to już jakas wyzsza logika :) ale tak po prostu jest zycie jest brutalne ale tez piekne coz mamy zrobic

    autor Darek

  • dodano: 28 stycznia 2014 14:29

    Maja13 niema zwiazku idealnego, ludzie zyja ze soba z przyzwyczajenia ze wzgledu na dzieci slub i tp w kazdym zwiazku sa kryzysy ...w dobie internetu telkefonow komorkowych nie trudno o zdrade i rozstanie takie czasy..... Przewaznie ludzie od siebie odchodza nie dlatego ze się soba znudzili tylko dlatego ze UWAGA !!! Pojawila się 3osoba na horyzoncie i to jest swieta racja..często exowie wracaja jak je ktos inny kopnal w dupe lub jak nie maja alternatyw. Oczywiscie istneieja tez sczesliwe pary ale to naprawdę rzadkie zjawisko...najwazniejsze jest aby się nie zatrzymywac.tylko gnac do przodu.

    autor Darek

  • dodano: 27 stycznia 2014 23:10

    Witam, Powiedzcie mi jak to jest że niektórzy trafiają na swoją drugą połówkę i sobie żyją szczęśliwie a inni muszą albo cierpieć albo żyć w samotności a niektórzy mają jeszcze gorzej i brną na własne życzenie w coś co od początku nie ma sensu ? trzeba mieć trochę szczęścia, rozumu czy... .? od czego to jednak zależy ? wszyscy wpisujący się na tym forum należą raczej to gr 2,3 albo 4 jakby wam przyszło coś od głowy to dajcie znać ja już nie wiem co o tym mysleć pozdr

    autor maja13

  • dodano: 26 stycznia 2014 19:45

    Kamilo gdybyś chciała porozmawiać poza forum to pisz na maja_mm@op.pl

    autor maja13

  • dodano: 26 stycznia 2014 19:31

    Widzę że każdy musi.......a właściwie chce się uczyć na swoich błędach. Może to jednak dobra metoda przynajmniej później się nie żałuje że się nie spróbowało...... Ja nie żałuje żadnej decyzji którą podjęłam i staram się pochodzić realistycznie do życia. Nic na siłe jak ktoś nie jest pewien uczuć albo nie wie to znaczy że nie chce i nie ma sensu walczyć . Z czasem ból mija zostaje tęsknota ale i ona też w końcu mija wtedy jest już o wiele lepiej trzymajcie się...

    autor maja13

  • dodano: 26 stycznia 2014 3:16

    Kamila wybacz ale co to ma być jakaś gra komputerowa?? koles znika z twojego zycia na kilka miesiecy a pozniej wraca z podkulonym ogonem i gada bzdury abyscie spróbowali jeszcze raz....to już zalezy od was czy tego naprawde chcecie, ale sama mowilas że chłop niewie czego chce...ja przez niedojrzałość brak decyzji własnie przez takie gadanie brak konsekwencji...straciłem wartosciową babeczke..i powjawiłem sie na tej stronie i gdybym cofnął czas...to nigdy nie bylo by mnie tu ale i nigdy bym nie doswiadczył emocji które mną władały

    autor Darek

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Licznik odwiedzin:  31 064  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 31064

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl